piątek, 13 maja 2011

Przede wszystkim witam wszystkich,po miesięcznej nieobecości,odbyłam długą podróż,nacieszyłam się wnusią,polatałam po znanych miejscach,odwiedziłam parę nowych,no i polatałam po sklepach.Do tej pory uważałam,że ze mnie jest rozsądna kobieta,że nie ulegam emocjom,.Jak byłam tam poprzednio,zajmowałam się haftem krzyżykowym i szalałam wśród nici,teraz zaprowadzono mnie do sklepu scpapbookingowego i okazało się,że mój rozsądek uleciał gdzieś daleko,a została tylko głupawka.Wielbicielek papierów i przydasiów powinno się wpuszczać do takich sklepów z odliczoną gotówką i brakiem dostępu do jej uzupełnienia.Ale za to już w niedzielę,a najdalej w poniedziałek[muszę się trochę ogarnąć] zapraszam wszystkich na moje pierwsze candy,a tymczasem kilka zdjęć z miasta w którym naprawdę można się zakochać,jest fascynujące i niepowtarzalne czyli z Nowego Yorku

Takich śpiewaków na ulicy spotyka się bardzo często

Ratusz NY

New Yersey

Uliczni malarze,też często spotykani

Może zdjęcie?

Policja konna na Times square

Przy byku wieczny tłok

Ta Zielona kobita jest wyjątkowo paskudna,a kolejki,żeby na nią wejść są kilometrowe,jak do tej pory było mi szkoda na to czasu,może kiedyś


42 str

to też

Jak pada deszcz to nawet do byka można się dostać

Pomnik nowojorskiego urzędnika

3 komentarze:

  1. Fajne zdjęcia, fajny blog. Twoje candy na pewno będzie cieszyć się zainteresowaniem - ja nie biorę w nim udziału, bo zajmuję się innymi rzeczami, nie będę więc odbierać szans zainteresowanym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super podróż....zazdraszczam:)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za odwiedziny,a jeżeli komuś jeszcze się chce napisać słówko ,to jest to prawdziwy nektar dla duszy.