poniedziałek, 8 lutego 2016

Sówka i pudełko

Jakiś czas temu na blogu Marzenki-Mici  napisałam,że bardzo podoba mi się jej sówka i że taką chętnie bym na biurku postawiała,no i proszę,nie minęło kilka dnia,a sówka stoi na moim biurku.Jest śliczna i ma taki zawadiacki urok,że co na nią zerknę,to się cieszę,popatrzcie sami,czy nie mam racji

.Jednak sama sówka to nie wszystko,bo przyfrunęła do mnie nafaszerowana skarbami niczym prawdziwy sezam,oczom nie wierzyłam jak zajrzałam do środka

taka była zawartość

a tu widać dopiero,ile tego było,jest to dla mnie prawdziwy skarb






Marzenko bardzo,ale to bardzo Ci dziękuję.

Zawsze podobała mi się papierowa wiklina,ale sama jakoś nigdy nie miałam specjalnego zapału do jej plecenia,dlatego kiedy na Pintereście znalazłam kursik,jak z rurek robić coś bez wyplatania,skorzystałam od razu. Rurki są trochę grubsze niż przy wyplataniu i są sklejane ze sobą,w kursie były przyklejane do papieru,ale ja posklejałam je razem,pomalowałam farbą i nie usuwałam resztek kleju na gorąco,bo chciałam uzyskać efekt nieoheblowanych bali,nie wiem,czy mi się to do końca udało,następne pudełko na pewno będzie bardziej dopracowane,ale ogólnie jestem zadowolona,trochę pocieniowałam je szarą farbą,jest bez ozdób,bo przygarnął je sobie mój syn i oczywiście nie życzył sobie żadnych pierdułek.

tak wyglądało przed malowaniem

to już pomalowane


no i koniec zdjęć,bo pomocnice się pojawiły

7 komentarzy:

  1. Lucynko, pomocnicze masz fantastyczne i jakie słodkie :) Pudełko wyszło Ci świetnie. A sówką ze skarbami urocza:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ALe fajna ta sówka a jej zawartość może przyprawić o zawrót głowy. A pudełeczko wyszło świetnie, na początku moje przygody z wikliną zrobiłam bardzo podobne, z ty że na bazie z pudełka po chusteczkach higienicznych . Odcięłam tylko górą ta z okienkiem i cała reszta okleiłam rurkami. Słuzy mi do dziś . A więc małymi kroczkami dojdziesz i do wyplatania.
    Pomocnice masz przesłodkie,
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. O jak super,zaczęłąś wyplatać i to ze świetnym skutkiem ,bo pudełko wyszło całkiem przyzwoite.Ja to się śmieję ,że już chyba zapomniałam jak to się robi,tak dawno temu to było.
    Natomiast sówka jest śliczna ,nie wspominając o tych drobiazgach jakie z nią dostałaś ,też byłabym zadowolona z takich skarbów .
    Pozdrawiam ciepluśko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sówka pełna skarbów - no takiego ptaszka to i ja bym chętnie przygarnęła ;-)
    Pudełko wyszło fajnie. Cóż, ja poza skręceniem rurek nie zrobiłam kolejnego kroku, zatem trochę zazdroszczę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boska sowa. Jestem pod wrazeniem. Pudelko bardzo fajne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Boska sowa. Jestem pod wrazeniem. Pudelko bardzo fajne.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za odwiedziny,a jeżeli komuś jeszcze się chce napisać słówko ,to jest to prawdziwy nektar dla duszy.